Widzew Łódź szykuje kolejne głośne transfery. Na liście życzeń znaleźli się Arber Hoxha z Dinama Zagrzeb oraz Karol Świderski z Panathinaikosu. Najwięcej emocji budzi albański skrzydłowy: według medialnych doniesień łodzianie są gotowi zapłacić za niego od 4 do 5 milionów euro, czyli nawet ponad 21 milionów złotych. Taka kwota uczyniłaby Hoxhę jednym z najdroższych piłkarzy sprowadzonych do Ekstraklasy i drugim najdroższym nabytkiem w historii Widzewa. Po wcześniejszych dużych wydatkach klubu trudno przejść obok tych planów obojętnie.
Jednocześnie Widzew ma prowadzić rozmowy w sprawie Świderskiego. W sezonie 2026/26 29-letni napastnik rozegrał dla Panathinaikosu 46 spotkań i zdobył 9 bramek, a grecki klub podobno dopuszcza jego sprzedaż. Według doniesień szanse na porozumienie są obiecujące, a sam zawodnik może być zainteresowany przenosinami do Łodzi. Wzmocniłby zespół reprezentacyjnym doświadczeniem, jednak ostateczny efekt zależałby od ceny, warunków kontraktu i tego, jak szybko odnalazłby się w nowej drużynie.
Blisko 100 milionów złotych wydanych, a ofensywa wciąż czeka na przełom

Ambitne plany transferowe warto zestawić z ostatnimi wynikami zespołu. W sezonie 2026/26 Widzew wydał na nowych piłkarzy blisko 100 milionów złotych, a we wcześniejszym oknie przeprowadził rekordowe zakupy za 7,13 miliona euro. Jeżeli temat cię interesuje, sprawdź, ile zarabiają bramkarze Ekstraklasy. Do Łodzi trafili między innymi Osman Bukari, sprowadzony za około 5,5 miliona euro, oraz Andi Zeqiri, którego koszt szacowano na 2 miliony euro. Nie wszystkie inwestycje się sprawdziły, dlatego tym razem liczyć się będą nie tylko nazwiska, lecz także dopasowanie do drużyny i regularny wkład na boisku.
Zainteresowanie Hoxhą i Świderskim pokazuje, że Widzew nie rezygnuje z wysokich ambicji, choć kadra może przejść kolejne zmiany. Z klubem pożegnali się już między innymi Bartłomiej Pawłowski, Samuel Kozlovski i Dion Gallapeni, a wśród możliwych odejść wymienia się także Bukariego, Zeqiriego oraz Ricardo Visusa. Przy takiej rotacji dwóch ofensywnych piłkarzy mogłoby mocno zmienić oblicze zespołu. Na konkrety trzeba jednak poczekać: dopiero podpisane umowy pokażą, czy transferowe zapowiedzi przyniosą realne wzmocnienia.
Spadek może wywołać kadrowy exodus. Które gwiazdy odejdą z Widzewa?
Spadek z Ekstraklasy byłby dla Widzewa nie tylko sportowym ciosem, lecz także początkiem kadrowej zawieruchy. Niepokoi mnie, że mimo dużych inwestycji drużyna znalazła się w strefie spadkowej. Według medialnych doniesień nawet kilkunastu piłkarzy może nie chcieć grać na zapleczu ligi, choć część z nich ma ważne kontrakty.

Najczęściej wymienia się Bartłomieja Drągowskiego i Przemysława Wiśniewskiego. Obaj reprezentują Polskę, dlatego w razie degradacji zapewne szybko znajdą nowego pracodawcę. Podobnie może być z Mariuszem Fornalczykiem, Sebastianem Bergierem i Juljanem Shehu, reprezentantem Albanii. Zawodnicy, którzy wciąż chcą rozwijać kariery, mają najmniej powodów, by spędzić kolejny sezon w niższej lidze.
W sezonie 2025/26 Widzew wydał na nowych piłkarzy blisko 100 milionów złotych, lecz kosztowne transfery nie zapewniły spokojnej walki o punkty. Klub budował kadrę z myślą o ambitniejszych celach, a nie o grze w pierwszej lidze. Nic dziwnego, że część zawodników może uznać spadek za krok wstecz, nawet gdyby klub zaoferował im wysokie pensje. Jak już zgłębiasz ten temat, poznaj zasady powołań do kadry i kryteria wyboru zawodników.
Po kosztownych transferach łódzki klub może czekać bolesna przebudowa
Nie wszyscy jednak musieliby odejść. Według doniesień Lukas Lerager może spokojniej podchodzić do ewentualnej degradacji. Ponadto bardziej doświadczeni piłkarze, zwłaszcza po trzydziestce, mogą wypełnić kontrakty i pomóc Widzewowi szybko wrócić do Ekstraklasy. Ich decyzje mogą zależeć także od warunków umów oraz roli, jaką klub zaproponuje im po spadku.
Możliwe rozstania dotyczą nie tylko zawodników, którzy nie chcą grać w niższej lidze. W klubie już wcześniej planowano zmiany po nieudanych transferach. Osman Bukari, sprowadzony za około 5,5 miliona euro, nie spełnił oczekiwań, natomiast Andi Zeqiri strzelił trzy gole w 28 spotkaniach, w tym tylko jednego w Ekstraklasie. Wątpliwości budziła również przyszłość Ricardo Visusa, Carlosa Isaaca i Steliosa Andreou.
Potwierdzono już także kilka rozstań: Widzew nie przedłuży kontraktów Samuela Kozlovskiego i Bartłomieja Pawłowskiego, a Wisła Płock wykupiła Diona Gallapeniego. Jeśli łódzki klub spadnie, odejść mogą więc zarówno piłkarze niechętni grze w niższej lidze, jak i zawodnicy, których klub zechce sprzedać lub zwolnić miejsce w kadrze. Jeżeli temat cię interesuje, sprawdź plany transferowe Legii Warszawa. Po wydaniu 7,13 miliona euro na wcześniejszy zaciąg i licznych zmianach w składzie kolejna przebudowa boleśnie przypomniałaby, że kosztowna kadra sama nie gwarantuje sukcesu.
Na razie Widzew przede wszystkim walczy o utrzymanie. Klub może jeszcze zatrzymać sportowy i kadrowy kryzys, ale każdy kolejny niekorzystny wynik przybliża go do scenariusza, w którym trzeba będzie budować drużynę niemal od nowa. Jeśli dojdzie do spadku, najłatwiej może być zatrzymać doświadczonych piłkarzy gotowych wypełnić umowy, a najtrudniej — reprezentantów krajów i zawodników, którzy chcą grać na wyższym poziomie.
Rekordowe wydatki i nietrafione zakupy. Jak Widzew odmienił rynek Ekstraklasy?
Widzew w krótkim czasie podniósł poprzeczkę wydatków w Ekstraklasie. Po wejściu Roberta Dobrzyckiego latem klub wydał 7,13 mln euro na piłkarzy, a w sezonie 2025/26 miał przeznaczyć na nowych zawodników blisko 100 mln zł. Rekordowe zakupy miały stworzyć drużynę gotową na wielkie cele, jednak wyniki nie dorównały budżetowi: zespół trafił do strefy spadkowej, a część kosztownych nabytków szybko stała się symbolem transferowej gorączki.
Najgłośniejszym przykładem jest Osman Bukari, za którego Widzew zapłacił około 5,5 mln euro — kwotę, która miała ustanowić nowy rekord ligi. Wcześniej Austin FC kupił Ghańczyka za 7 mln euro; w MLS zdobył on 3 gole i zaliczył 5 asyst w 33 meczach. W Łodzi nie spełnił jednak oczekiwań, więc klub go wypożyczył. Rozczarował również Andi Zeqiri. Widzew zapłacił za reprezentanta Szwajcarii około 2 mln euro, a napastnik rozegrał 28 spotkań i strzelił 3 gole, w tym tylko jednego w Ekstraklasie. Imponujący budżet nie gwarantuje trafnych decyzji — pokazują te liczby.
Miliony euro nie wystarczyły: transferowa lekcja, która może zmienić całą ligę
Oto najważniejsze wnioski z transferów Widzewa:
- Klub wydał 7,13 mln euro na piłkarzy po wejściu Roberta Dobrzyckiego.
- Osman Bukari i Andi Zeqiri nie spełnili oczekiwań.
- Z 18 sprowadzonych piłkarzy 12 opuściło już klub.
- Wysokie wydatki nie zagwarantowały poprawy wyników drużyny.
Mimo tych rozczarowań ambicje klubu pozostały ogromne. Widzew był gotów wyłożyć 4–5 mln euro za Arbera Hoxhę z Dinama Zagrzeb, a wśród rozważanych wzmocnień znaleźli się także Karol Świderski, Afimico Pululu, Patrik Hellebrand i Maksym Chłań. Jednocześnie bilans letniego zaciągu budził niepokój: z 18 sprowadzonych piłkarzy 12 opuściło już klub, a spośród pozostałych tylko Mariusz Fornalczyk stał się ważnym zawodnikiem podstawowego składu. Szacunkowa wartość kadry spadła z 22,2 mln do 17,6 mln euro, choć wyceny te mają jedynie orientacyjny charakter.
Widzew wpłynął na rynek Ekstraklasy nie tylko rekordowymi kwotami, lecz także pytaniem o skuteczność wydawania pieniędzy. Klub pokazał, że polska drużyna może rozważać zakupy za miliony euro i przyciągać zawodników wysokimi kontraktami. Jednak gdy kosztowni piłkarze zawodzą, a zespół walczy o utrzymanie, rozmach rodzi presję: klub musi sprzedawać, przebudowywać skład i naprawiać błędy. To ważna lekcja dla całej ligi — finansowy skok otwiera nowe możliwości, ale sens nadają mu dopiero trafione transfery.
Ciekawostka: z 18 piłkarzy sprowadzonych przez Widzew aż 12 opuściło klub, co pokazuje, że rekordowe wydatki mogą prowadzić nie tylko do transferowej rewolucji, lecz także do szybkiej przebudowy kadry.
Mniejsza rewolucja czy kolejna przebudowa? Widzew znów stawia na dużą rotację
Letnie ruchy Widzewa przypominają nie tyle spokojną kosmetykę, ile kolejną solidną przebudowę — choć mniejszą niż ta sprzed roku. Władze zapowiadały najwyżej kilku nowych graczy, tymczasem do zespołu dołączyło ich dziewięciu. Jeśli doliczyć piłkarzy wracających z wypożyczeń, zmian było piętnaście. Z klubem pożegnało się zaś dwunastu zawodników, dlatego trudno mówić o stabilizacji. To kolejne okno, w którym transferowa rzeczywistość szybko zweryfikowała wcześniejsze deklaracje.
Rok wcześniej Widzew wydał rekordowe 7,13 miliona euro na nowych piłkarzy. Z tamtej osiemnastki w drużynie zostało już tylko sześciu, a ważną rolę odgrywa przede wszystkim Mariusz Fornalczyk. Według dostępnych wycen Transfermarkt wartość całej trzynastki spadła z 22,2 do 17,6 miliona euro, choć wyraźny wzrost notowań Diona Gallapeniego poprawia ten bilans. W najnowszym letnim oknie klub wydał znacznie mniej: milion euro kosztował Daniel Świderski, a po pół miliona — Mario Garcia i Darian Males. Pozostałych piłkarzy pozyskano bez odstępnego lub wypożyczono.
Dziewięciu nowych piłkarzy, ale czy Widzew zyska stabilność?

Najdroższy transferowy rozdział rozegrał się jednak zimą, gdy Widzew zapłacił około pięciu milionów euro za Osmana Bukariego. Ghańczyk nie spełnił oczekiwań, lecz inni zimowi nabytki szybko podnieśli poziom zespołu. Bartłomiej Drągowski, Steve Kapuadi i Przemysław Wiśniewski zostali liderami, a Emil Kornvig regularnie pojawiał się w składzie. Lukasa Leragera ograniczały natomiast problemy zdrowotne. To pokazuje, że o sukcesie nie decyduje sama liczba transferów, lecz dopasowanie nowych zawodników do zespołu i ich gotowość do szybkiego wzięcia odpowiedzialności.
Obecne ruchy kosztują mniej, ale nadal obejmują wielu zawodników: do kadry dołączyło dziewięciu piłkarzy, a odeszli między innymi Samuel Kozlovsky, Bartłomiej Pawłowski i Dion Gallapeni. Szacunkowa wartość kadry Widzewa wynosi 42,05 miliona euro, co daje jej drugie miejsce w Ekstraklasie, choć wyceny te pozostają orientacyjne. Dlatego widzę w tych zmianach raczej mniejszą rewolucję niż budowanie drużyny od zera. Boisko pokaże, czy rotacja przyniesie stabilniejszą grę i lepsze wyniki.
Ciekawostka: dziewięciu nowych piłkarzy dołączyło do Widzewa, ale aż sześciu z osiemnastu zawodników sprowadzonych rok wcześniej zdążyło już opuścić klub — pokazuje to, jak szybko może zmieniać się kadra mimo ambitnych planów budowania stabilnego zespołu.
Źródła:
- https://sport.interia.pl/pilka-nozna/ekstraklasa/news-hit-widzewa-reprezentant-polski-przekonany-chca-wydac-ponad,nId,23495418
- https://sport.fakt.pl/pilka-nozna/spadek-widzew-lodz-wywola-rewolucje-gwiazdy-nie-chca-grac-w-1-lidze/rz44m74
- https://mycompanypolska.pl/artykul/widzew-lodz-wywalczy-najdroższy-transfer-w-historii-ekstraklasy-astronomiczna-kwota/19566
- https://www.widzewtomy.net/zamiast-rewolucji-mniejsza-rewolucja-czyli-letnie-transfery-widzewa-analiza/
Najczęstsze pytania (FAQ)
Jakie transfery do Widzewa Łódź są rozważane w 2026 roku?Widzew interesuje się Arberem Hoxhą z Dinama Zagrzeb i Karolem Świderskim z Panathinaikosu. Za albańskiego skrzydłowego klub miałby być gotowy zapłacić od 4 do 5 milionów euro.
Którzy piłkarze mogą odejść z Widzewa w przypadku spadku?Wśród zawodników, których przyszłość może być zagrożona, wymienia się Bartłomieja Drągowskiego, Przemysława Wiśniewskiego, Mariusza Fornalczyka, Sebastiana Bergiera i Juljana Shehu. Spadek mógłby skłonić także innych piłkarzy do odejścia, zwłaszcza tych, którzy chcą grać na wyższym poziomie.
Ile Widzew wydał na nowych zawodników i czy duże transfery się sprawdziły?W sezonie 2026/26 klub przeznaczył na nowych piłkarzy blisko 100 milionów złotych, a wcześniejszy zaciąg kosztował 7,13 miliona euro. Część kosztownych nabytków, w tym Osman Bukari i Andi Zeqiri, nie spełniła oczekiwań.
Jakie odejścia z Widzewa zostały już potwierdzone?Klub nie przedłużył kontraktów Samuela Kozlovskiego i Bartłomieja Pawłowskiego, a Dion Gallapeni został wykupiony przez Wisłę Płock. Wcześniej z 18 zawodników sprowadzonych do zespołu aż 12 opuściło już klub.
Czy Widzew planuje całkowicie przebudować kadrę?Wiele wskazuje na dużą rotację, choć niekoniecznie na budowę drużyny od zera. W jednym z letnich okien do zespołu dołączyło dziewięciu piłkarzy, a odeszło dwunastu, więc kluczowe będzie znalezienie stabilności i trafne dopasowanie nowych zawodników.











