f
Newsy
Przed meczem z Arką Gdynia
2012-09-26 17:31:00
Gdyby jeszcze nieco ponad dwa tygodnie temu ktoś powiedział, że spotkanie pomiędzy GKS Tychy i Arką Gdynia będzie jednym z hitów kolejki I Ligi, to z pewnością na twarzy u niejednej osoby pojawiłby się spory uśmiech. Arka początek sezonu miała w kratkę, a dla Górniczego Klubu Sportowego ten początek można nazwać fatalnym, bo po 5 kolejkach mieliśmy zaledwie 3 punkty i jedną strzeloną bramkę. I nagle jesteśmy świadkami zwrotu akcji niczym w Hollywoodzkim filmie

Renesans w Nowym Sączu

Ciężko zaprzeczyć, że do Nowego Sącza nie jechaliśmy z wielkimi nadziejami. Mając na uwadze wyniki poprzednich potyczek ligowych, nie mieliśmy prawa i nie jechaliśmy do Sącza w roli faworytów, upatrując sukcesu w uciułaniu jakiegokolwiek punkcika, a jednym jedynym faktem, który przemawiał na naszą korzyść był ten, że Sandecja w ostatnich latach po prostu nam leżała, bo dwa razy z rzędu w Tychach kończyła swoją przygodę z Pucharem Polski.
Szybko stracona bramka po rzucie karnym ostudziła co bardziej rozgrzane tyskie głowy i dała nam do zrozumienia, że remis rzeczywiście może być sukcesem. I w tym momencie, na pewno ciężkim dla drużyny, której przed chwilą podcięto skrzydła, Łukasz Kopczyk pokazuje jak ważnym elementem w piłkarskiej układance jest rola kapitana drużyny. Jego bramka na 1:1 dała nadzieję i pokazała, że można walczyć z faworytem jak równy z równym. Bramka na 2:1 dała nam pierwsze w tym sezonie zwycięstwo, a "Kopa" został bohaterem meczu i chyba nie był jeszcze świadomy tego, że jego dwie bramki dały nam zdecydowanie coś więcej niż tylko 3 punkty wywiezione z Małopolski, że zapoczątkowały, przynajmniej na chwilę, lepsze czasy dla pierwszoligowego GKS.

Iść za ciosem

Przełamana w Nowym Sączu zła passa bez zwycięstwa w lidze odeszła już w niepamięć. Przyszedł czas na przerwanie kolejnej, czyli pierwsze zwycięstwo na "swoim" terenie w Jaworznie. Zadanie o tyle trudniejsze, że rywalem była Olimpia, która niewiele wcześniej wybiła z głowy Lechowi Poznań rozgrywki Pucharu Polski. Z drugiej strony jednak jeszcze w II Lidze Zachodniej Olimpia leżała nam chyba jak żaden inny zespół. Mimo tego, że skład drużyny z Grudziądza został przemeblowany totalnie od czasu ostatniego meczu pomiędzy GKS a Olimpią, to na boisku ponownie lepsi okazali się Tyszanie, którzy przełamali kolejną złą passę. Jaworzno odczarowane.

Starcie beniaminków

Meczem z Olimpią zainaugurowaliśmy mały maraton meczowy sobota-ŚRODA-sobota. No i jesteśmy przy środowym spotkaniu. Do Jaworzna przyjeżdża zespół Miedzi Legnica, który jako drugi przedstawiciel II Ligi Zachodniej uzyskał w czerwcu br. awans do I Ligi. Pozornie na przeciwko siebie stają dwaj beniaminkowie, jednak o zupełnie innych aspiracjach, co wielokrotnie podkreślano. Tymczasem nasi piłkarze po raz kolejny pokazali, że nie liczą się pieniądze, nazwiska czy cele w danym sezonie. Po bramce weterana Piotra Rockiego, który swoją drogą wyrasta na prawdziwą opokę naszego zespołu, zdobywamy kolejne trzy oczka i zaczynamy już liczyć nie porażki, a kolejne zwycięstwa z rzędu.

Pojedynek beniaminków z "Piwnych Miast"

Chyba pierwszy raz w tym sezonie w prasie zaczęły pojawiać się stwierdzenia, że GKS Tychy w najbliższym meczu wystąpi w roli faworyta. Przeciwnik także występuje jako beniaminek rozgrywek, ale awans zapewnił sobie z wschodniej grupy II Ligi, gdzie swoją drogą okazał się poza zasięgiem wszystkich rywali. Nikt z nas pewnym o wynik nie był, ale po 3 zwycięstwach każdy z nas liczył na kolejne. I tak się stało. W Brzesku odnieśliśmy jak dotąd najwyższe zwycięstwo w tym sezonie (3:1) i niespodziewanie wylądowaliśmy po tej kolejce na 5. miejscu w ligowej tabeli.

"Apetyt rośnie w miarę jedzenia"

I tak oto z zespołu wskazywanego przez wszystkich jako kandydata do spadku, stajemy się powoli "rewelacją" rundy jesiennej. Może jest za wcześnie, aby już zbierać laury, ale na pewno postawa GKS jest co najmniej dużą niespodzianką, zwłaszcza w kontekście naszej postawy na początku sezonu. Na pewno seria czterech zwycięstw niesie za sobą także coraz to większe oczekiwania, zwłaszcza ze strony kibiców, którzy gdyby nie wierzyli w to, że zespół może odnosić kolejne zwycięstwa, już dawno przestali by jeździć na mecze. Czy w meczu z Arką Gdynia uda się po raz piąty sięgnąć po pełną pulę i, kto wie, może awansować jeszcze wyżej w ligowej tabeli? Przekonamy się już w niedzielę.

Mecz z większą niż zwykle otoczką

Spotkanie z Arką stało się o tyle atrakcyjne, że stacja Orange Sport, która kolejny już sezon transmituje ?na żywo? spotkania na zapleczu T-Mobile Ekstraklasy zdecydowała się na transmisję właśnie tego spotkania. Dlatego też niedzielne spotkanie zostanie rozegrane o dość nietypowej porze, bo o 12:30, właśnie ze względu na bezpośrednią transmisje tego meczu w Orange Sport. W pewien sposób będzie to więc historyczne spotkanie dla nas, bo po raz pierwszy w tym sezonie Orange Sport pokaże mecz z GKS w roli gospodarza ? wcześniej transmitowano ?na żywo? nasz zgodowy pojedynek z Zawiszą w Bydgoszczy.

Niestety meczu nie obejrzy zorganizowana grupa kibiców z Gdyni. Cóż? granie drugi sezon na, co by nie powiedzieć, obcym obiekcie, niesie za sobą spore ograniczenia, w tym właśnie brak kibiców przyjezdnych.

autor: michał
input.com.pl StrefaFilmowa.net.pl Sklep ADRENALINA Kancelaria Rachunkowa
WWW.TYSKIFAN.PL Copyright © 2008 - 2011 Proudly powered by input.CMS / djh&steinerpl edition