f
Newsy
Po MECZU: GKS Tychy - Termalica
2012-08-20 10:15:00
Po ciuchy chyba wszyscy liczyli na to, że po dwóch remisach, w końcu uda się wywalczyć 3 punkty. Z takim nastawieniem i nadzieją pojechaliśmy w niedzielne popołudnie do Jaworzna. Rzeczywistość jednak była zgoła odmienna i zamiast cieszyć się z pierwszego kompletu punków, musieliśmy po raz pierwszy w tym sezonie przełknąć gorzki smak porażki

Przed meczem większość postronnych obserwatorów nie wskazywała jednoznacznie faworyta tego spotkania. Głównie za sprawą spotkania z Zawiszą Bydgoszcz, gdzie nasz zespół pokazał się z bardzo dobrej strony i mimo gry na terenie rywala, 35. minutach gry w osłabieniu i w konsekwencji wywiezieniu z Bydgoszczy jednego "oczka". My oczekiwaliśmy co najmniej kolejnego spotkania na podobnym poziomie i po cichu liczyliśmy także na małą niespodziankę, jaką niewątpliwie byłoby nasze zwycięstwo.

Boisko zweryfikowało...

I choć początek spotkania wyglądał dobrze, bo oglądaliśmy wyrównane spotkanie beniaminka z zespołem, który w 1. Lidze już dobrze zakotwiczył, to niestety z biegiem czasu drużyna gości zaczęła przejmować inicjatywę i wykazywać się większym doświadczenie. Efektem tego była stracona bramka tuż przed przerwą, w 45. minucie gry. W takim upale zawodnicy GKS pewnie myślami byli już w szatni, a piłka niestety nadal była w grze, a w zasadzie znalazła się w naszej bramce.

Lekcja pokory

"Podczas przerwy mówiliśmy sobie, że musimy poukładać grę i spróbować strzelić wyrównującą bramkę." - wypowiedź Tomasza Balula po meczu. - Niestety, chyba coś nie wyszło, bo bramkę zobaczyliśmy, niestety na 2:0 dla gości po 2 minutach. Generalnie ciosy zadane przed i tuż po przerwie spowodowały, że już nie mieliśmy jak podnieść się z kolan. W naszej grze prym wiodła niedokładność, nieskuteczność, brak komunikacji między zawodnikami. Osłabiona absencją Mańki i Kopczyka defensywa i słaba druga linia, której liderem wg. trenera ma być Mateusz Kupczak, który wg. naszej i nie tylko naszej opinii miałby ciężko walczyć o angaż w IV ligowym średniaku, przyprawiały o zawroty głowy. Efekt? Kolejna bramka dla gości i 3:0 na tablicy. Kubeł zimnej wody na głowy całego zespołu w upalne popołudnie jak najbardziej wskazany.

A na trybunach

Szczerze długo się zastanawialiśmy co tutaj napisać. Mecz z rywalem, delikatnie rzecz ujmując, mało interesującym pod względem kibicowskim. Mimo wszystko ogólnie frekwencja dobra... pod warunkiem, że gralibyśmy nadal ligę niżej. Pogoda była super, pora rozegrania meczu też niczego sobie, nawet piwko można było sobie zafundować (pierwszy raz taki rarytas w Jaworznie, oj miał branie ;) ), a na trybunach ledwo 400 osób. I wszystko byłoby jeszcze do zniesienia, gdyby nie fakt, że z tych 400 osób chęć dopingowania przejawiało może 20 w górnych granicach 30. Nie, nie zjedliśmy nigdzie jeszcze jednego "zera". Śmiać się czy płakać? Niech każdy popatrzy na siebie i sobie odpowie, bo podczas tego meczu sportowo na boisku oglądaliśmy pierwszoligowców, a na trybunach wiało atmosferą IV ligowych boisk, nie umniejszając niektórym IV ligowym ekipom.

W drugiej połowie, tuż po straconej bramce na 2:0 około 20 osobowa grupa kibiców postanowiła jednak "pośpiewać" i pokazać, że nawet w małej liczbie się da. I dało się. Zaczynamy około 50. minuty "chorwackie" i jedziemy w asyście bębna i 3 dużych flag na kijach... aż do końcowego gwizdka. Założony cel wykonany w 110% bo chyba nie spodziewaliśmy się, że momentami taka mała grupka będzie aż tak głośna. Po meczu mimo słabego wyniku dziękujemy piłkarzom za grę.

GKS Tychy 0:3 Termalica Bruk-Bet Nieciecza
0:1 - Biskup (45.)
0:2 - Sobczak (47.)
0:3 - Ceglarz (88.)


Kibiców: 400

autor: michał
input.com.pl StrefaFilmowa.net.pl Sklep ADRENALINA Kancelaria Rachunkowa
WWW.TYSKIFAN.PL Copyright © 2008 - 2011 Proudly powered by input.CMS / djh&steinerpl edition