f
Newsy
Podsumowanie weekendu (18-20.11.2011)
2011-11-21 00:38:00
Wyjątkowo udany był miniony weekend dla Górniczego Klubu Sportowego. Wszystkie trzy mecze, które rozegrali zawodnicy GKS zakończyły się zwycięstwem, więc co najmniej do wtorku humory tyskich kibiców będą bardzo dobre.

Zaczęło się w piątkowy wieczór. Na wyjeździe, osłabiony brakami kadrowymi GKS, na pewno nie był w roli faworyta w spotkaniu z oświęcimską Unią. Mimo tego, hokeiści po raz kolejny stanęli na wysokości zadania. Wprawdzie w regulaminowym czasie gry padł remis 3:3, lecz w karnych górą byli Tyszanie. Decydującego o zwycięstwie gola strzelił w nich Adam Bagiński.
Tradycyjnie już w Oświęcimiu nie pojawili się kibice GKS. Tutaj możemy napisać tylko jedno zdanie: "Polski hokej dla kibiców!"

Unia Oświęcim 3:4 GKS TYCHY

Po piątkowym zwycięstwie hokeistów przyszła pora na piłkę nożna. Ostatni w tym roku mecz Trójkolorowi rozgrywali w Legnicy. Było to arcyważne spotkanie pod względem końcowego układu tabeli przed przerwą zimową. Po kapitalnej pierwszej połowie GKS prowadził 2:0 po bramkach kolejno Malickiego i Szczęsnego, który swoją drogą udowodnił, że sprowadzenie go do Tychów było istnym strzałem w "10" - czego niestety nie możemy powiedzieć o innych personaliach, ale wracając do tematu; według wielu osób, te 45. minut było najlepsze w wykonaniu naszych piłkarzy w tym sezonie. W drugiej połowie Miedź jak gdyby się obudziła i rzuciła się do odrabiania strat. Tyszanie zagrali mądrze w obronie, raz po raz odpierając ataki Miedzianki, od czasu do czasu wyprowadzając kontry, z których niestety nie padła ani jedna bramka. Taki stan rzeczy utrzymywał się do 87. minuty, kiedy to piłkarze z Legnicy doprowadzili do stanu 2:1. Po regulaminowym czasie mecz trwał jeszcze 6. minut. W końcu ostatni gwizdek i wielka radość piłkarzy, bo jak się później okazało, dzięki wygranej Chrobrego nad Chojniczanką (1:0) Trójkolorowi, co najmniej do marca, pozostaną samodzielnym liderem II Ligi Zachodniej.
Kibice GKS na ten mecz wybierają się w liczbie około 100 głów o 6:20 z tyskiego dworca. Niestety, wycieczka kończy się we Wrocławiu, gdzie za sprawą służb mundurowych tyscy kibole zawracają w drogę powrotną.

Miedź Legnica 1:2 GKS TYCHY

Na deser zostały nam hokejowe emocje na własnym obiekcie. GKS podejmował chyba najsłabsza drużynę ligi, której nie tak dawno Cracovia spuściła niemiłosierny łomot w postaci 18:1 - mowa tu o Neście Toruń. Wydawać by się mogło, że mecz będzie jedynie formalnością. Nic z tych rzeczy. Mało tego to drużyna gości otworzyła wynik spotkania po golu Marka Wróbla. Tyszanie doprowadzili do remisu po bramce Kuby Witeckiego, a później wyszli na prowadzenie dzięki pięknej bramce Tomka Kozłowskiego - odpowiednio w 17. i 25. minucie gry. I po raz kolejny wydawało się, że kolejne bramki dla Tyszan będą kwestią czasu i po raz kolejny - nic z tych rzeczy. Po 4 minutach Nesta doprowadza do wyrównania i na tablicy mamy już 2:2. Dziesięć minut później GKS po raz drugi w tym meczu wyszedł na prowadzenie, po raz kolejny za sprawą Kuby Witeckiego. W ostatnich minutach Nesta zdecydowała się na zdjęcie bramkarza, co skrzętnie wykorzystali Tyszanie i na minutę przed końcem 4. bramkę strzelił Radosław Galant.
Na tym meczu młyn w liczbie około 100 osób. Doping na przyzwoitym poziomie, momentami na prawdę głośny. Po meczu dziękujemy hokeistom za kolejne zwycięstwo.

GKS TYCHY 4:2 Nesta Karawela Toruń
input.com.pl StrefaFilmowa.net.pl Sklep ADRENALINA Kancelaria Rachunkowa
WWW.TYSKIFAN.PL Copyright © 2008 - 2011 Proudly powered by input.CMS / djh&steinerpl edition