f
Newsy
Nadal niepokonani, czyli relacja meczu z Sanokiem
2014-01-25 18:18:00
Na wszystkich portalach i forach o tematyce hokejowej można było wyłapać przed wczorajszym meczem jedno zdanie, które powtarzało się praktycznie wszędzie: "To będzie hit kolejki". Tak w zasadzie najprościej można było nazwać zapowiedź meczu lidera PHL z v-ce liderem. Tyszanie - niepokonani jak dotąd w 2014 roku, po drugiej stronie KH Sanok, który w tym roku tylko raz zjeżdżał z tafli pokonany - właśnie po meczu z GKS

Atmosferę "hitowego" meczu można było wyczuć z daleka. Stadion Zimowy, chyba po raz pierwszy w tym sezonie, przeżywał istne oblężenie - kolejki, które większość z nas raczej kojarzy z pojedynków w fazie Play-Off na około pół godziny przed meczem dawały jasny sygnał, że głód kolejnego sukcesu i zainteresowanie hokejem w Tychach znowu idzie do góry.

Ostatni kibice na tyskie lodowisko wchodzili jeszcze długo po godzinie 18:00 i w efekcie możemy śmiało stwierdzić, że mecz obejrzał praktycznie komplet widzów (na upartego można by znaleźć kilka wolnych krzesełek). "Młyn" tego dnia, zresztą po raz kolejny, dość solidnie ilościowo, niestety w pierwszej tercji można przyczepić się do jakości, bo jak na taką liczbę dopingujących stać nas było na zdecydowanie więcej "decybeli". Na sektorze wywieszamy flagę "GKS Tychy", obok natomiast okolicznościowy transparent adresowany do bydgoskiego Pinokia. W tym miejscu warto także podkreślić, że podczas meczu wspierała nas delegacja kibiców Zawiszy, którym serdecznie dziękujemy za odwiedziny.

Impuls do głośniejszych śpiewów dali hokeiści, w momencie, gdy wszyscy spodziewali się zaciętego meczu, szybko pokazali gościom, że lider tabeli nie bawi się w tańcu i po pierwszej tercji przyjezdni zjeżdżali z bagażem 3 bramek.

Druga tercja ponownie zaczyna się bardzo dobrze dla nas, bo po bramce Mojžíša wychodzimy już na 4:0. Sanok próbował nawiązać walkę i za sprawą Strzyżowskiego w końcu strzelają pierwszą bramkę w spotkaniu. Nie trzeba było jednak długo czekać na odpowiedź "Trójkolorowych", gdyż na straconą bramkę padła odpowiedź w postaci trzech następnych, kolejno Kotlorza, Vitka i Witeckiego.

Trzecia tercja to zdecydowanie spadek tempa i emocji, które w końcówce zapewnili sędziowie, odsyłając co jakiś czas na ławkę kar zawodników GKS. Kilka minut przed końcem spotkania, co stało się już taką naszą małą "tradycją", do dopingu włącza się cała hala. Bardzo efektownie, zresztą nie pierwszy raz, wychodzi wspólna "lokomotywa", a następnie fantastyczny efekt daje przyśpiewka "Na Mistrza Polski przyszedł czas", w wykonaniu ponad 2000 kibiców. Po meczu tradycyjnie dziękujemy zawodnikom, po raz kolejny na indywidualne wyróżnienie zapracował Stefan Zigardy, któremu głośno dziękujemy za wiele udanych interwencji.

GKS Tychy 7:2 KH Sanok

1:0 Mikołaj Łopuski - Jarosław Rzeszutko - Jakub Wanacki (04:11)
2:0 Michał Kotlorz (09:21)
3:0 Łukasz Sokół - Ladislav Havlík - Adrian Parzyszek (15:28) 5/3
4:0 Mikołaj Łopuski - Pavel Mojžíš (21:43)
4:1 Marek Strzyżowski - Nicolas Besch (23:16) 5/4
5:1 Michał Kotlorz - Pavel Mojžíš - Adam Bagiński (28:07) 5/4
6:1 Josef Vítek - Michał Kotlorz (30:28) 4/3
7:1 Jakub Witecki - Milan Baranyk - Łukasz Sokół (32:01)
7:2 Martin Richter - Marek Strzyżowski - Nicolas Besch (42:57) 5/4

Widzów: ok 2300


autor: michał
foto: Paweł Stolarski / (Hokej.net)
input.com.pl StrefaFilmowa.net.pl Sklep ADRENALINA Kancelaria Rachunkowa
WWW.TYSKIFAN.PL Copyright © 2008 - 2011 Proudly powered by input.CMS / djh&steinerpl edition