f
Newsy
Relacja z wyjazdu do Legnicy
2013-11-19 12:54:00
Zapraszamy wszystkich fanów GKS Tychy do lektury relacji z wyjazdu do Legnicy. Kogo nie było na pewno może żałować, kto był z pewnością będzie miał co wspominać.

Zbiórka na wyjazd do Legnicy zostaje wyznaczona na godzinę 5:30. Każdy kto przychodził wiedział, że szykuje się wyjazd, który może pamiętać latami. Na zbiórkę podjeżdża 8 autokarów, które w moment zostają zapełnione. Pozostaje nam czekać na ostatni autokar, który przez śpiącego kierowcę ma małe opóźnienie.Warto też dodać w tym miejscu, że cały jeden autokar zapełniają nasze fan cluby, za co należy im się naprawdę spory szacunek. W trasę rusza łącznie 9 autokarów, razem z nami jadą smutni panowie z wąsami, którzy towarzyszą nam przez całą drogę. Już podczas podróży da się zauważyć wśród wyjazdowiczów ciśnienie, którego tak bardzo brakowało. Na jednym z postojów zostaję zaprezentowana nasza nowa flaga, z którą wszyscy robimy sobie pamiątkowe zdjęcie. Droga mija w miarę szybko i spokojnie. Pod stadionem meldujemy się po 11. Samo wchodzenie odbywa się w miarę sprawnie, nie było też problemów z dopisaniem się do listy wyjazdowej. Żeby nie było tak różowo, podczas "trzepania" pewne problemy ma pewna czarnula z ochrony, próbują kogoś powinąć, ale sami chyba nie wierzyli, że im to się uda. Od tego momentu czarnowłosa ochroniarka nie ma już spokoju i jest ciśnięta z każdej strony. Po chwili nie wytrzymuje "naporu" ze strony kibiców, zaczyna płakać i postanawia zakończyć na dzisiaj swoją pracę. Wszyscy na sektorze meldują się przed pierwszym gwizdkiem. Łącznie nas na sektorze około 470 osób, w tym 450 Tyszan i po kilka osób z Górnika Wałbrzych, Zawiszy, Cracovii i Łódzkiego Klubu Sportowego. Na trybunie postanawiamy zbić się w jedną, solidną grupę, co później przynosi spore korzyści. Każdy doskonale wiedział, że dzisiaj jest dzień, w którym musi z siebie dać nie 100%, a 110%. Wzięliśmy to sobie do serca i doping stał u nas na bardzo wysokim poziomie, momentami miażdżąc gospodarzy, których w młynie liczba oscylowała w okolicach naszej. Oczywiście nie odbyło się także bez wzajemnych "pozdrowień". Mecz stoi na średnim poziomie, co jednak nie przeszkadza nam się doskonale bawić. Hitem wyjazdu staję się przyśpiewka: "GieKaeSie nasz...", która z każdym wstawaniem wychodziła nam coraz głośniej. Na płocie wieszamy 8 flag w tym debiutująca 15-metrowa szyta flaga "GKS Tychy", a oprócz niej wiszą "Tyski fan", "Emigracja", "Precz z komuną", "Old boys", gotyk "GKS Tychy", "Przez lata nie zaginął..." i oczywiście "Sektor gości". Po meczu dziękujemy piłkarzom za walkę, oni nam za doping i zawijamy się do autokarów. Powrót mija dosyć szybko i w miarę dobrych nastrojach. Każdy z nas na pewno by sobie życzył, byśmy częściej jeździli w takich liczbach na wyjazdy i tak wspaniale się bawili na sektorze. Zapewne każdy z nas zapamięta ten wyjazd przez długi, długi czas!

Teraz zaczynamy operację Łęczna!!!

[tekst: Matiz, zdjęcie: Sobal]
input.com.pl StrefaFilmowa.net.pl Sklep ADRENALINA Kancelaria Rachunkowa
WWW.TYSKIFAN.PL Copyright © 2008 - 2011 Proudly powered by input.CMS / djh&steinerpl edition